Zastanówmy się dziś nad tematyką aktualności terminu kobieta klasyczna.
Wielu z nas wyobrażając sobie kobietę "z klasą" widzi najczęściej kobietę w płaszczu, skórzanych rękawiczkach, kapeluszu i jeszcze najlepiej fifce, która niby od niechcenia, niczym magicznie zawieszona w powietrzu kołysze się w gładkiej jak jedwab, filigranowej dłoni...
![]() |
| źródło: trendhunter.com |
Założę się, że obrazem pojawiającym się w Waszych głowach jest któreś z tych kultowych, znanych chyba wszystkim zdjęcie Audrey Hepburn.
Może i słusznie.
Ale przypominając, że żyjemy w XXI wieku zakładam, że prawdopodobnie volens nolens żadna z nas nie wygląda tak na co dzień.
Widząc jednak przechadzającą się w słoneczny sobotni poranek kobietę w płaszczu i kapeluszu, od razu, naturalnie wyczuwamy, że jest to bezapelacyjnie forma piękna, którego niestety nie spotyka się na co dzień.
Czy taka kobieta musi być jednak od razu utożsamiania z czymś przestarzałym i staroświeckim?Czy może liczyć na zaprzestanie zestawiania jej z czymś, co minione?
Osobiście myślę, że jest to jak najbardziej możliwe przede wszystkim dzięki Wam - czytelnikom tego bloga. Możemy udowodnić sobie jak i całej reszcie świata, że założenie choćby tego metaforycznego kapelusza będzie jednoznaczne z przyodzianiem się w dumę bycia kobietą oraz przykładem do naśladowania przez wszystkie dzisiejsze przedstawicieli płci pięknej.
Przekształćmy sztukę bycia nowoczesną, jednocześnie będąc klasyczną kobietą. Będzie warto. Korzystając z okazji dzisiejszych walentynek, niezależnie od tego czy je obchodzicie czy nie - życzę Wam wszystkiego co magiczne i wyjątkowe. Zaskakujecie i bądźcie zaskakiwani!
Na koniec inspiracja dnia:
Z pozdrowieniami,
Martyna Rydel
Martyna Rydel


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz