Możecie się śmiać, ale nic mnie tak nie zrusza jak pieśni patriotyczne.
Pomimo choroby, przez którą nie mogłam zobaczyć jak dzisiejsze święto obchodzi moja Gdynia, starałam się wprowadzić w patriotyczny klimat na własną rękę.
Już od zeszłego tygodnia.
Już od zeszłego tygodnia.
Wiersze, filmy, pieśni - to wszystko od zawsze miało i ma na mnie ogromny wpływ!
I wierzcie mi, nie ma, a przynajmniej nie powinno być nic bardziej klasycznego od miłości do własnego kraju.
Kiedyś nie przepadałam za wszelkiego rodzaju paradami czy innymi formami tak zwanego świętowania. Wszelkie próby lat dziewiędziesiątych, które rzekomo miały namówić nas, kilkulatków z podstawówki, do wielbienia Matki Ojczyzny uważam za zupełnie nietrafione i niedostosowane do naszego wieku. Jednak zadawanie ogromnej ilości pytań rodzicom czy dziadkom i własne poszukiwania najróżniejszych historycznych ciekawostek zupełnie mnie zmieniło.
Dziś nie wyobrażam sobie siebie jako osoby, która ma w nosie kraj, w którym się urodziła, w którym codziennie się budzi, i w którym mam nadzieje będzie jej dane umierać.
Bo Polskę wypada kochać tylko całym sercem.
Po prostu.
Niech zakwitają!
Martyna Rydel
Martyna Rydel


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz