poniedziałek, 26 stycznia 2015

7 chaotycznych wniosków, do których dojdziesz po spotkaniach z polską blogosferą


czyli dopiero co zakończony gdyński weekend z #seebloggers

1. Integracja w czasie sesji to zło. Nie byłam jedyną osobą, która wzięła ze sobą notatki na całą serię egzaminów, które czekają mnie w tym tygodniu... Notatki w pakiecie z nadzieją, że może akurat trafię na jakieś mniej odkrywcze wystpienie i się pouczę. No niestety, nie wyszło.

2. Im więcej wspaniałych osób poznasz, w tym większą wpadniesz depresję związaną z chronicznym "brakiem czasu". Każdy z uczestników jest ekspertem w swojej dziedzinie i masz ochotę przeczytać naprawdę wszystko. Przerost inspiracji! Nad treścią, ale chyba tylko wspominanych uniwersyteckich notatek.

3. Z tymi "większymi" też da się porozmawiać. Ba, nawet potańczyć - czyli nie taki Budzich straszny jak go malują ;)

4. Blogerki modowe są poważniejsze niż myślałam. Pięknyście, ale bez uśmiechu to nawet kapelusz Wam nie pomoże. No dziewczyny, plis! :)

5. Jeżeli chodzi o blogi, to przewiduję lawinę cyfr w nagłówkach #zmowaispisek #samizobaczycie #komnatatajemniczostałaotwarta

6. Imprezy Prywatki w stylu retro to mistrzostwo świata. Szczególnie biorąc pod uwagę moją słabość do przeszłości i oczywiście wszystkiego, co klasyczne. Wyjątkowe stylizacje w stylu retro, panie w wiekowych perłach i brodaci panowie w kaszkietach. Chcemy więęęceeej!

fot. Aga Tybuszewska
7. Faktycznie zaczynasz pisać. I myśłeć o tym co robisz. Bo taki jest mój nowy plan :)
Zaznaczam, że mamy poniedziałkowy wieczór. A ja, ubrana w czerwoną szminkę słucham poniższego kawałka i wcale nie chcę wracać do rzeczywistości...


Wielki ukłon w stronę organizatorów oraz moich starych i nowych znajomych, z którymi bawiłam się fantastycznie! Mam nadzieję do zobaczenia niebawem.

Z pozdrowieniami,
M.

Jeśli tekst Wam się podobał, to zachęcam do polubienia. To pomaga. A Wy dobry uczynek na dziś macie zaliczony ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz