Czyli ostatnie starcie wielbicieli i przeciwników Owsiaka.
Argumenty na tak:
- Nowy sprzęt i pomoc potrzebującym to kropla w morzu potrzeb polskiej służby zdrowia. Lecz czymże jest ocean jeśli nie morzem kropel właśnie?
- Jurek to pracownik jednego dnia w roku? Otóż niekoniecznie.
Owszem, część tych gigantycznych zbiorów jest przeznaczona na pensje pracowników fundacji i w ogóle jej utrzymanie. Łącznie z samochodami i willami. Bo czemu nie? Patrząc na wszystko z perspektywny organizatora wiem, że przygotowanie tak ogromnego wydarzenia, nawet z masą współpracowników jest zadaniem szalenie odpowiedzialnym, wiąże się z ogromnym ryzykiem, stresem i pracą 24/7 przez wiele, wiele miesięcy, jeśli nie przez cały rok.
I sobie myślę, że nawet gdyby cała robota spadała na WOŚP-owych pracowników, to za sam pomysł, który jest prosty i genialny jednocześnie, Jurek jak dla mnie mógłby zarabiać ze dwa razy tyle, czego mu z całego życzę.
- Wpłacając pieniądze nie tylko pomagamy chorym, ale i naszym bliskim czy sobie samym. Bo kto z nas, na starość lub... czysto hipotetycznie nawet jutro, chciałby przebywać w obskurnej sali szpitalnej bez nowoczesnego sprzętu? Albo i w ogóle bez żadnego sprzętu?
Obyśmy nigdy go nie potrzebowali. Myślę jednak, że warto spojrzeć na całą sprawę również z tego bardziej egoistycznego punktu widzenia.
Załóżmy, że wystarczy. Argumenty na nie:
- WOŚP nigdy nie poprawi naszego systemu i nieprędko będzie miał wpływ na działania służby zdrowia. Powiedziałabym, tu godząc się z większością, że nawet rozleniwia i wyręcza tych, którzy wyręczani być nie powinni. Jeśli jednak pomyśleć na chłopski rozum: dając - zmienamy świat, nie dając - nie zmieniamy go wcale (bo przecież i tak obecnie nie mamy żadnego wpływu na działania naszych polityków i służbę zdrowia, right?)
Wynik pojedynku jest jednogłośny. Wszystkim przeciwnikom z argumentami od siedmiu boleści proponuję wysłać ten tekst, aby skończyli z powtarzaniem swoich bzdurnych sloganów i poszukali jednak (a może i najpierw w sobie?) rzeczy dobrych.
Dla najbardziej skąpych istnieje też lista pomysłów jak wspierać WOŚP bez sięgania do portfela.
A jeśli nie pieniążek dla orkiestry, to może zakupy dla tego biednego przy osiedlowym?
Chociaż raz w roku.
Niechaj więc każdy albo pomoże Owsiakowi albo stanie się nim sam.
Z pozdrowieniami,
M.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz